Takie male wspomnienie, panstwo mi wybacza ...
Jezdzilo sie kiedys z Czortkowa do Buczacza.
Stala sobie ciuchcia i szesc wagonikow.
A kazdy wagonik miał szesc przedzialikow.
Kilku kolejarzy i kupa Zydkow,
A ilez to było ruchu, a ile krzyku.
I ciuchcia gotowa do podrozy dlugiej,
Ruszala z peronu o godzinie drugiej.
Pchala sie zakopcona przez podolskie jary,
Znaczac swoja droge wstega bialej pary.
Z tej czortkowskiej stacji....
Ruszyli rodzice, siostra czy brat.
Jedni na wschod, inni na Lwow,
By przepasc na zawsze i nie zobaczyc się znow.
Rozrzuceni przez wojne po katach roznych,
Bylismy bezdomna garstka podroznych.
I poprzez te czasy okropne, szalencze....
Kazdy z nas zachowal wspomnienia mlodziencze.
W pociagu zycia, na gapę, bez biletu,
Wiezlismy gorace wspomnienia znad Seretu.
Byly one bogate, mozna rzec bez konca,
Pelne radosci, milosci i slonca.
W niespokojnych nocach i wojny koszmarze,
Widziales bliskich osob drogie twarze.
Wracaly slowa zakuwanej Iliady,
Czy dzwieki nocnej imieninowej serenady.
Lecz najmocniejsze uczucie kazdy z nas dochowal
To mocne wyznanie, ze jestem z Czortkowa.
I znow na Stacji, juz nie tej w Czortkowie,
Wsiadamy do pociagu my staruszkowie.
W niewiadoma podroz
Daleko, bez kresu
W pociagu rozspiewanym
Prosto do Hadesu.
(Janek Dobrucki)
I tam u podrozy kresu, o dobry Boze
Jesli nie TY, to ktoz nas wspomoze.
Nas wiernych Ci Podolakow
Ze wszystkich pokolen Czortkowiakow.
br.j.h.
Jezdzilo sie kiedys z Czortkowa do Buczacza.
Stala sobie ciuchcia i szesc wagonikow.
A kazdy wagonik miał szesc przedzialikow.
Kilku kolejarzy i kupa Zydkow,
A ilez to było ruchu, a ile krzyku.
I ciuchcia gotowa do podrozy dlugiej,
Ruszala z peronu o godzinie drugiej.
Pchala sie zakopcona przez podolskie jary,
Znaczac swoja droge wstega bialej pary.
Z tej czortkowskiej stacji....
Ruszyli rodzice, siostra czy brat.
Jedni na wschod, inni na Lwow,
By przepasc na zawsze i nie zobaczyc się znow.
Rozrzuceni przez wojne po katach roznych,
Bylismy bezdomna garstka podroznych.
I poprzez te czasy okropne, szalencze....
Kazdy z nas zachowal wspomnienia mlodziencze.
W pociagu zycia, na gapę, bez biletu,
Wiezlismy gorace wspomnienia znad Seretu.
Byly one bogate, mozna rzec bez konca,
Pelne radosci, milosci i slonca.
W niespokojnych nocach i wojny koszmarze,
Widziales bliskich osob drogie twarze.
Wracaly slowa zakuwanej Iliady,
Czy dzwieki nocnej imieninowej serenady.
Lecz najmocniejsze uczucie kazdy z nas dochowal
To mocne wyznanie, ze jestem z Czortkowa.
I znow na Stacji, juz nie tej w Czortkowie,
Wsiadamy do pociagu my staruszkowie.
W niewiadoma podroz
Daleko, bez kresu
W pociagu rozspiewanym
Prosto do Hadesu.
(Janek Dobrucki)
I tam u podrozy kresu, o dobry Boze
Jesli nie TY, to ktoz nas wspomoze.
Nas wiernych Ci Podolakow
Ze wszystkich pokolen Czortkowiakow.
br.j.h.
| < Попередня | Наступна > |
|---|


















